Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą rozkosz

Jej włosy jak plaża

Nadmorski piasek, morska piana. Wypalony słońcem kwarc. W lśniących włosach drobne pasemka bieli. Pachną wiosną. Przeczesywane dłonią, opadają ponownie na gładką szyję, dotykają ramion, lekko głaszczą policzki. Wydatniejsze kości i podniesione, przy jej urodzie dodają niezwykłości, wskazując na trójkąt rozkoszy: dwie łezki oczu i soczyste usta koloru wiśni. Skóra tryskająca młodością, doskonałością, wzór dla rąk rzeźbiarza. Okryta białą, prześwitującą bluzką, spod której czuć ciepło chwil miłości. Jej nieobfite piersi są idealnym podkreśleniem jej kruchej sylwetki. Inne nie mogłyby być. Uśmiecha się rozkoszą i marzeniami. Ona.

Stałe i zmienne

Kiedyś chciałem tego co stałe, a podświadomie goniłem za tym co zmienne. Nawet nie była to moja wina. Nie zdawałem sobie z tego sprawy. Łatwo było mnie odciągnąć od ważniejszych spraw. Potrzebne mi były bowiem bezustannie emocje. Dzisiaj te emocje odnajduję w tym co stałe. Potrafię je identyfikować, wyrażać. To słodycz, rozkosz. Nie biegnę za tym co fałszywe, złudne. Doceniam to, co jest wartościowe. Czasem nawet trudno mi uwierzyć, jak może zmienić się widzenia świata. Zupełnie inaczej widzę siebie, innych, swoją przyszłość. Co ciekawe, choć wspomnienia są takie same (nie zmienia się wspomnienie danego faktu czy tego, że było np. rozkoszne), to jednak zmieniła się również ich ocena. Nastąpiło zrozumienie, spojrzenie z innej perspektywy, co także rzutuje inaczej na teraźniejszość. Inaczej oceniam ludzi i ich tamte zachowania, inaczej siebie. Poukładane wszystko tak, jak to chyba powinno być.