Kielce. Nie będę publikował zdjęć zabytków, to każdy może sobie znaleźć w internecie. Tu zdjęcia tego, co zauważyłem, co wydawało mi się oryginalne w porównaniu z tym, co widziałem gdzieś indziej (czego nie widziałem). Wiem, aby przywiązać psa przed sklepem. Jednak wygląda to trochę jak tarcza. Jakby trzeba było przywiązać psa i strzelać jak Wilhelm Tell. Nie wiem o co chodzi, ale lubię miętę. Jadłodajnia. Jedenasta trzydzieści. 11:30. Warto przeczytać. Zawodowo. Najsmutniejszy pies. To jest ten przystanek za 400 tysięcy złotych. Kuźwa. Jakby urząd ogłosił, kto najtaniej zbuduje taki przystanek, sam bym się zabrał za pracę i całkiem możliwe, że z zapłatą dla podwykonawców (skucie asfaltu, podłączenia prądu) wyrobiłbym się w cenie 100 tysięcy... A jeśli nie, to jaki sens jest budować TAKIE przystanki? Mieszkańcy bardziej by zrozumieli, gdyby nie powstały. Albo miasto urządziłoby loterię wśród mieszkańców, gdzie do wygrania byłoby 400 tysięcy...