Kielce. Nie będę publikował zdjęć zabytków, to każdy może sobie znaleźć w internecie. Tu zdjęcia tego, co zauważyłem, co wydawało mi się oryginalne w porównaniu z tym, co widziałem gdzieś indziej (czego nie widziałem).
Wiem, aby przywiązać psa przed sklepem. Jednak wygląda to trochę jak tarcza. Jakby trzeba było przywiązać psa i strzelać jak Wilhelm Tell.
Nie wiem o co chodzi, ale lubię miętę.
Jadłodajnia. Jedenasta trzydzieści. 11:30. Warto przeczytać.
Zawodowo.
Najsmutniejszy pies.
To jest ten przystanek za 400 tysięcy złotych. Kuźwa. Jakby urząd ogłosił, kto najtaniej zbuduje taki przystanek, sam bym się zabrał za pracę i całkiem możliwe, że z zapłatą dla podwykonawców (skucie asfaltu, podłączenia prądu) wyrobiłbym się w cenie 100 tysięcy... A jeśli nie, to jaki sens jest budować TAKIE przystanki? Mieszkańcy bardziej by zrozumieli, gdyby nie powstały. Albo miasto urządziłoby loterię wśród mieszkańców, gdzie do wygrania byłoby 400 tysięcy. Można za to mieć umeblowane 3 pokojowe mieszkanie lub dom postawić, jeśli ma się już ziemię.
Jest i pub "Przystanek"
Właściciele zaręczają, że kosztował mniej niż autobusowy.
Całkiem fajna, ale zaniedbana i opuszczona kamienica.
Rzeźba miłości.
Widzicie? Każda krzyżówka z twarzą kobiety. Bo czy jest coś piękniejszego niż buzia kobiety?
Klara to właścicielka? Żona? Córka?
Słowotwórstwo.
Do śpiewania kolęd?
I nawet prawie czerwona kamizelka.
Kierowcy BMW to często... no... jakoś tak wychodzi. Ale te stare BMW mają coś w sobie.
Biżuteria. Ale chyba nie z gumy?



















Komentarze
Prześlij komentarz