Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą scenariusz

Scenariusz i film

Od jakichś dwóch lat pisałem scenariusz. Wielokrotnie go przerabiałem. Burzyłem i budowałem od nowa. Także dlatego, iż moje postrzeganie siebie, przeszłości, osób wokół mnie, świata - zmieniało się bardzo w ciągu ostatnich czterech lat. Skończyłem. Dotarłem do końca.  Najbardziej ciekawie jest wtedy, gdy opowiada się szczerze, autentycznie. Gdy dociera się do głębi uczuć, emocji, myśli. Nie wymyśla, ale dotyka najbardziej czarnej i białej prawdy. Koniec końców, wszyscy przeżywamy podobne stany: cieszymy się, smucimy, kochamy, tęsknimy, cierpimy. Dlatego szczere doznania uniwersalizują się i pozwalają innym odnaleźć cząstkę siebie w tym, co obserwują.  Pracowałem, oszczędzałem. Choćbym miał wydać wszystko co mam, choćbym sprzedał wszystko co mam, wziąć możliwe kredyty, choćby miała to być ostatnia rzecz w moim życiu - zrobię ten film. Potrwa to kilka lat, ale jeszcze mam tyle czasu. 

Książka i scenariusz

Tak. Czemu nie? Kluczem są zawsze osobiste przeżycia, wrażenia, a także obserwacje. Uniwersalizm powstaje z autentyczności. Ale to ciężka praca. I matematyczna. To jak budowa domu. Fundamentem są założenia, punkty, plan pracy. Całość musi być przemyślana od początku. Do tego planu dopisujemy określone przez nas wszystkie zdarzenia i osoby, które chcemy tam umieścić. Potem następuje szkic. Rozrasta się w strony. Następnie dopiero układanie tego, dopieszczanie, wnoszenie drobniejszych opisów, operowanie słowem na bazie tych matematycznych szkieletów. Dobrze jest po prostu poświęcić na to 30-60 minut dziennie. Regularnie. Niby niewiele, ale systematyczność w miesiącach przyniesie rezultaty. Pracą, rozmysłem, cierpliwością, buduje się przyszłość na zapleczu przeszłości. Aby było autentycznie, wnieść w to najintymniejsze szczegóły z życia. Siłą rzeczy (bo tego nie da się pominąć, rozłączyć) w relacji do osób, które zaznaczyły swoją obecność w życiorysie w czasie dłuższym niż towarzyskość ...

Scenariusz

Jest konkurs na scenariusz filmu historycznego. Nie wiem czy ustawiony. Ale jeśli ktoś chce się pobawić, niech poszuka na stronach Ministerstwa Kultury. Można przygarnąć 3 tysiące brutto za napisanie treatmentu. Potem, jeśli przejdzie (a przejdzie do 5 osób), każda z nich otrzyma 50 tysięcy na rozpisanie całego scenariusza.

Filmy historyczne

Nieczęsto są one dobrej jakości. Nie pociągają mnie te pełne efektów. Obejrzałem ostatnio kilka filmów umieszczonych w określonej epoce i na niektóre po prostu szkoda czasu. Był to zupełny przypadek, iż po filmie "Tess", którego akcja toczy się w XIX wiecznej Anglii, trafiłem na trzy filmy, które rozgrywają się także w Anglii, choć w różnych okresach. Jeden to "Lady Jane", o którym już pisałem (film z 1986 roku), zaś dwa pozostałe to "Zabić króla" oraz "Księżna". Ten pierwszy po prostu mnie rozdrażnił. Gniot za duże pieniądze. Nie ma tam nic wartościowego. Zupełnie nic. Oto jak wyrzucić kasę w błoto. Drugi zaś, to także film bez większej wartości. Owszem, wszystko urządzone z pietyzmem, stroje, sceneria, zatrudniono czołowych aktorów. Ale ten film jest o wszystkim i o niczym. Brakuje w nim tej soli. To jakby przegląd życia owej księżnej, ale nie ma tak żadnego akcentu, żadnego punktu zwrotnego, jaki powinien być zawsze w filmie. Obejrzałem go do...

Rozmowa

Nareszcie. Rozmowa z najlepszych chyba obecnie reżyserem w Polsce. Rozmowa o scenariuszach i planach. Było miło, obiecująco. Trzeba zabrać się do pracy. Wkrótce spotkanie. Patrzeć w dal, śmiało. Wszystko się uda, bo zależy przecież od nas :-) Tak w ogóle, to czas od września wrócić do tańczenia (tym razem inna grupa, nie taka senioralna ;-) oraz nauczyć się grać na pianinie :-)  

Książka czy scenariusz?

Książka oprócz pomysłu wymaga bogatszego słownictwa i wirtuozerii pióra, którą nie wszyscy mają. Tak, zdaję sobie sprawę. Choć to także można wyćwiczyć do pewnego rzemiosła. Nie wszyscy dostają Nobla. W scenariuszu jest możliwość pisania innego rodzaju obrazami. Fakt, zostawia się mniej pola dla wyobraźni. Nie mówię tu o detalach (postać, scenografia). Scenariusz jest jednak bardziej bezpośrednim przekazem piszącego. To podany na tacy film dla wprawnego reżysera. Wymaga wyobraźni książkowej, z mniejszą ilością detali. Nie tak liczny zasób słów, lecz niezbędne jest zawarcie treści w skondensowanej objętości. Dialogi muszą być strzałem w sam środek tarczy. Książka czy scenariusz? Scenariusz.