Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą romans

Jedna to współpracowniczka, a druga to była

Dwie kobiety Obserwuję ciekawą sytuację. W jednostce bliskiej tematycznie pracuje moja była, która wykazała się już paranoidalnymi zachowaniami, teoriami spiskowymi i pomówieniami w moim kierunku. Do tego, bardzo nieprofesjonalnym zachowaniem. Ze mną współpracuje dość młoda dziewczyna. Ale ciekawe było obserwować nie to, bo mi to spowszedniało. Tylko jaka hipokryzja występuje między tymi kobietami. To właśnie moja współpracowniczka stale plotła wszystko na temat mojej byłej. Pomimo, że ani razu o to nie zapytałem. Dowiedziałem się więc - znużony ilością informacji - że moja była spotykała się z pewnym wysokim, szpakowatym pracownikiem kultury, wyłącznie na seks. Ponadto, moja współpracowniczka wyrażała się o tamtej, że jest brzydka, ma krzywe nogi i duży nos. Wówczas przemknęło mi przez myśl, komu chce dogryźć: czy mojej byłej, czy mi. Ale skoro obie są mi obojętne, to odpowiedzi nie szukałem. Współpracowniczka wyrażała się również o rudej koleżance mojej byłej. Nie bardzo wiem ...

Deszczowy lipiec

Film sprzed około 60 lat. Scenariusz: Stefania Grodzieńska i Leonard Buczkowski. W roli głównej, piękna Urszula Modrzyńska. Dotyczy tego, co bliskie każdemu: miłości. Końcówka filmu - jak to mówi obecnie młodzież - miażdży oglądającego. Wprawia w osłupienie i... No, niech każdy sam zobaczy. Bo może to tylko mój odbiór filmu? Zanim przejdę do fabuły, takie "zabawnie" i strasznie, przypadkowe zdanie: "Bądź grzeczny, bo oddam cię temu panu". Fabuła: Żona jest sama na urlopie w górach. Mąż został w Warszawie. Ona wspomina dawne czasy, gdy traktował ją lepiej, dbał o nią. Wyobraża sobie, że rozmawiają tak, jak kiedyś. Tęskni za nim, za miłością. Tymczasem twarde zderzenie. Rozmowa przez telefon i same jego pretensje. Na jej pytanie "a tamto" chciała usłyszeć "tamto nieważne", a usłyszała "to nie jest rozmowa na telefon". Płakała. Wiedziona pragnieniem miłości, pragnieniem bycia znów kochaną, adorowaną, uwielbianą... szukała czegoś ...

Łukasz Palkowski

Po filmie "Rezerwat" i "Bogowie" będzie realizował film o Dywizjonie 303. Brawo! Oto fragment o jego życiorysie: Dzieciństwo jak i młodość spędził burzliwie, pod sztandarem niechęci do szkoły. Można się łatwo domyślać, że nie skończył żadnej uczelni filmowej. Karierę rozpoczął od handlu komputerami, następnie udzielał się czynnie w działach kreatywnych kilku agencji reklamowych. W roku 2007 powstał „Rezerwat”. Liczne, polskie i zagraniczne nagrody zaowocowały kolaboracją z kilkoma stacjami telewizyjnymi a także romansem z kinem komercyjnym. Romans ten, jak zresztą większość romansów finał miał tragiczny – fatalne recenzje i długa depresja. Na szczęście potem powstało "Bogowie" i mam nadzieję, że będzie Dywizjon 303.