Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wdzięczność

Wdzięczność

Uwielbiam pracę z ludźmi. Doznaję takiej wdzięczności, jak nigdy wcześniej. Chór dziecięcy zaśpiewał specjalnie dla mnie, w podzięce. Ludzie mi gratulują, obściskują, opowiadają historie o własnym życiu. Fantastycznie. Trochę bliżej było, gdy robiłem filmy dokumentalne i ludzie otwierali się po moich pytaniach. Wtedy jednak byli często przybici swoimi sprawami wyciągniętymi zza kotary. Teraz jest to czysta radość. Satysfakcja w pacy jest uskrzydlająca.

Przeszkody

Ludzie są w stanie być ze sobą pomimo różnych przeszkód, ułomności. Nikt nie jest doskonały. Są więc małżeństwa (no, powiedzmy związki, ponieważ nie każdy związek jest w obrączkach), gdzie jedna strona jest bardzo chora, czy dysponuje znaczną ułomnością. To nic nie szkodzi. Ludzie są z sobą na dobre i na złe. Widziałem związek starszych osób. Ona zachorowała na nerwicę. Właściwie nie była w stanie nic robić, nie była w stanie być sobą. Zmarła. On żyje. I widziałem związek, gdy on przez kilka lat nie pracował, niewiele mógł pomóc rodzinie, zapadł się. Ona poniosła ciężar. Są choroby, ułomności. Wiele jest w stanie człowiek ponieść za drugiego człowieka. Właściwie, dla czegoś większego. Oczywiście, nie jesteśmy zbawicielami świata. Nikt nie ma obowiązku poświęcać czasu na tych, którzy wydają nam się "inni", czy źle się z nimi czujemy lub są dla nas za weseli, za smutni. Cokolwiek. I zazwyczaj tak jest, że każdy idzie po bardziej prostej drodze. Ważne, aby jednak nie iść po ...

Namiętność

Długo była sama. Namiętność ją porwała. Ale zbudziła się potem, że może mieć ojca dziecka, którego wcale nie chce. Narobiła bałaganu. Dopiero usłyszawszy ostre słowa, twarde, łagodnieje i przeprasza. Za uczucie trzeba być odpowiedzialnym. Zwiedziona kobieta, pęka czasem jak lustro. Bacz więc co czynisz, aby nie skrzywdzić. Zapytaj czego chce, o czym marzy. Może wcale nie chce pałaców z diamentów z alimentów (pożyczone od "Potem"), ale po prostu bezpieczeństwa. Tego, że oświadczy się jej, pojmie za żonę, zaopiekuje wspólnym dzieckiem, będzie szedł za rękę do końca dni. Jak jej to dasz, to nie zbłądzi, a będzie wierna i szczęśliwa. I wdzięczna ci.

Byłem na "nie"

Jakże często w życiu miałem postawę na "nie". Nie uda się, po co to robić, nie ruszajmy. Jakiż defetyzm, brak optymizmu i wiary. Ile trzeba było, abym to zobaczył "od zewnątrz" i "od wewnątrz". Do tego samospełniające się proroctwa, czyli takie naginanie rzeczywistości, prowokowanie jej, aby tak się stało. Nie jestem jedyny taki. Znam, znałem ludzi wokół mnie, którzy postępują podobnie. Mniejsza o nich, bo to ich sprawa. Natomiast ja zobaczyłem, z czego to się brało. Dokładnie taki sam był/jest mój wujek, który spełniał rolę wzorca męskiego w moim życiu. Nie wychowywałem się z ojcem. Wujek dał mi wiele ciepła i miłości. Pamiętam to doskonale, nawet pewne chwile, gdy miałem 5 lat. I nigdy mu tego nie zapomnę, zawsze będę wdzięczny, zawsze będę go kochał. Nie jego wina także, że taki był. Bez odwagi, bez decyzyjności. O niebo go w tym przeskoczyłem, dlatego, że przebywałem w różnych środowiskach, oderwałem się od domu. On jednak tak po prostu został wychowa...