Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą robert górski

Andrus i Poniedzielski

Miałem przyjemność widzieć występ Andrusa, Poniedzielskiego i Tyma. W Bydgoszczy. Choć, jak cytował Tym kogoś, w Bygdoszczy. Potwierdziło to moją opinię, że Artur Andrus i Andrzej Poniedzielski, to dwaj najwięksi giganci polskiego kabaretu. Takiego prawdziwego, refleksyjnego, inteligentnego. Trzecim jest - lub był - Robert Górski. Niestety dziś już nie mogę do tego zaliczyć Stanisława Tyma, ale o tym później. Co ciekawe, w takim kabarecie odgrywa swą rolę muzyka, piosenka. W tym zaś i Poniedzielski (zwany "Pendolino") jak i Andrus (Justim Bieber sanatoriów) są również mistrzami. Żaden koncert mnie tak nigdy nie porwał, jak na żywo zaśpiewane przez Andrusa "Cyniczne córy Zurychu". Miazga. W sumie Andrus i Poniedzielski dali występ na 110 minut. Niesamowite. Razem z Tymem dało ponad 160 minut zabawy. Zaczęli razem, ale pierwszy występował Poniedzielski. Nie pamiętam wszystkiego, ale przytoczę to, co udało mi się zapamiętać. * "W tym wieku to orientacja w prz...