Neurony lustrzane zostały niedawno "odkryte". Pozwalają one na odczytywaniu emocji drugiej osoby, jakie przecież widać na twarzy. Pozwalają je odczytywać i naśladować. Czyli współ-czuć. Wiąże się z tym także kwestia empatii. Oczywiście jest kwestia genów, ale i kwestia wychowania. Otóż kobiety mają tych neuronów więcej. Być może wiąże się to z tym, iż zajmują się noworodkiem i "muszą" odczytywać ich emocje, wszelkie najdrobniejsze symptomy, które wyrażać będą niepokój, chorobę, rozwój, brak rozwoju. Wszystko. Dziecko zanim nauczy się mówić i posługiwać pojęciami, wyraża wszystko mową ciała. Potem, jako dorośli, także tym się posługujemy. Wybieramy często partnerów na podstawie tego, co widzimy w ich oczach. I nie jest to poetyckie wyrażenie. Widzimy wrażliwość, ciekawość, zaufanie, badawczość. Wracając jednak do neuronów lustrzanych, to jakby mężczyznę porównać do kobiety, to można powiedzieć, że facet ma ok. 20% tego, co ma kobieta. Stosunek 20:100. Stąd kobiety p...