Uporządkować przeszłość. To przeszłość miała negatywny wpływ na moje życie. I choć o niej nie myślałem (bo o przeszłości myśli się wtedy, gdy jest się nieszczęśliwym), lubiłem teraźniejszość i planowałem przyszłość, to przeszłość wciągała mnie podświadomie w siebie. Musiałem ją otworzyć i otwieram. Co jest bardzo bolesne i przykre. Trochę smutno mi, że ten proces nie jest przynajmniej obojętny. Nie mówię, że miałby być przyjemny. Ale jest przykry. Nie dlatego, że ja coś robię czy robiłem źle. Tylko dlatego, że wyrządzano mi krzywdę, gdy byłem bezbronny. Jako dorosły, mogę się bronić. Jako dziecko - nie umiałem i nie mogłem. Cała ta nieukojona niesprawiedliwość, wściekłość, przykre uczucia, wszystko niestety wraca w czasie procesu. Ostrzegano mnie o tym. Ciężko mi. Różnica taka, że nie ukrywam teraz tego za zasłoną czegoś innego. Wiem jednak, że przez ten ciężar potem będzie lepiej. Zrzucić go teraz, aby przyszłość nie była przywiązana do kamienia sprzed lat. To zaś dziej...