Przejdź do głównej zawartości

Choroba

Będąc w przychodni, widziałem młodego człowieka, ok. 30 lat. Miał jakieś zaburzenia systemu nerwowego, ponieważ miał drżenia rąk i nóg. Bardzo mi się go szkoda zrobiło, ponieważ cierpiał za nic, spotkała go choroba, która burzyła możliwość życia, jakie zna większość ludzi. Wyszła do niego asystentka lekarza i dała mu do wypisania określony druk. Po chwili spostrzegła jego problemy i powiedziała, że może za niego w gabinecie wypiszą. Odparł, że spróbuje sam. Po chwili zaoferowałem pomoc, odrzekł, że da radę. Dał radę.
Potem niestety usiadła obok niego kobieta w średnim wieku. Widać, że mężczyzna cierpiał, on potrzebował raczej wysłuchania, współczucia. Ona jednak nie była w stanie tego zauważyć. Może mąż jej nie słucha, może nie ma komu się wygadać. Ale ten widoczny brak kontaktu niestety przerzucony został na tego okaleczonego przez chorobę mężczyznę. Kobiecie nie zamykały się usta, opowiadała mu o wszystkim, o każdej najdrobniejszej sprawie ze swego życia, zwykłych, codziennych. Dla postronnych mało ważnych, ale dla niej pewnie bardzo. Tak przecież jest. On, z kultury nie zaoponował. Myślę, że ona podświadomie wykorzystała to, że nie mógł się niejako "obronić" przed jej postanowieniem wygadania się komuś. Była od niego silniejsza w pewien sposób, ponieważ choroba osłabia człowieka nie tylko fizycznie. Kobiety - co już pisałem w innym tekście - potrafią lepiej "wyczuwać" drugą osobę, silne i słabe punkty u rozmówcy. Oczywiście nie wszystkie i nie zawsze. Wiele zależy od przygotowania (wychowania, bagażu doświadczeń, traum), a także umiejętności interlokutora. To właśnie kwestia neuronów, a nazywa się to potocznie "intuicją". Wykorzystała więc podświadomie zapewne bezbronność mężczyzny.
Mam nadzieję, że leczenie przyniesie ulgę tej osobie i będzie w stanie normalnie funkcjonować, żyć, mieć rodzinę. Choć wiadomo, jak trudną do leczenia sprawą są kwestie układu nerwowego i mózgu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piękno

To chyba jedne z najpiękniejszych zdjęć, jakie widziałem. To prawdopodobnie Ukrainka. Wspaniałe zdjęcia, delikatne, z uczuciem i ciepłem. Wyjątkowej urody kobieta. Nawet moja baba nie była zazdrosna to takie dzieło sztuki.

Dorota Kwiatkowska-Rae

Obejrzałem film "Thais". Film o pokusach, chrześcijaństwie, ascezie, filozofii, pogaństwie i rozpuście. Po raz pierwszy zetknąłem się tam z aktorką, która - poza aktorstwem - tak hojnie prezentowała swoje wdzięki. Okazało się, że to Dorota Kwiatkowska-Rae i dawno temu wyjechała z Polski. Piękna, faktycznie. Chyba obok Marii Probosz, najwspanialsza dama aktu w polskim kinie. Obejrzałem jeszcze dwa filmy z jej udziałem: "Akwarele" oraz "Widziadło". "Thais", mimo ciekawej problematyki i wspaniałych aktorów, jednak nie ujął mnie mocniej. Motyw miłości i jej odmian (od apage po erotyczną) jest tak pulsujący, a nie został dobrze wykorzystany. Pokusa i zwycięstwo Natury nad myślą i ascezą mnicha oraz z kolei zwycięstwo wiary nad seksualnością Thais to motyw, który powinien odżyć w naprawdę dobrej produkcji. Książki - na motywach której powstał film - nie będziemy recenzować. Mógłbym równie dobrze pisać o całej filozofii czy pismach św....