Nie może być! Po raz pierwszy od dawna mam czas na
bieżące sprawy. I uśmiecham się, patrząc z daleka :-)
Polityka
Ludzie bowiem na zawołanie polityków (raz z jednej,
raz z drugiej), emocjonują się aborcją, a prawdopodobnie żadnej zmiany nie
będzie. I to nie pierwszy raz tak, a chyba wraca to przy każdej kadencji
sejmu...
Argumenty
Przyglądam się temu z dystansu i w spory nie
wchodzę. Oto przykładowe wypowiedzi, które można sobie rozważyć. Nie oceniam
ich, choć głównie przytaczam z jednej strony.
"Aborcja - bo moje ciało, moja sprawa!... Ale
in vitro to państwo ma finansować! (co za logika...)"
"Wspaniałe zdjęcia i emocje z paraolimpiady,
nieprawdaż? Silni ludzie, dający z siebie wszystko mimo ułomności. To dlaczego
chcemy pozwalać zabijać dzieci z powodu niepełnosprawności?"
"Z jednej strony oburzenie na Mikke, iż mówił,
iż osób niepełnosprawnych nie powinno się pokazywać, lewica wrażliwa na
niepełnosprawnych, innych, ale z drugiej domaganie się możliwości aborcji
dzieci niepełnosprawnych."
"Logika lewicy. Można zabijać dziecko, ponieważ
ma zespół Downa, lecz nie wolno budować drogi, gdzie mieszka żabka."
"Jedni walczą o prawo do zabijania dzieci
jeszcze nienarodzonych, a inni o to, by ich kilkulatek wciąż żył i zbierają
pieniądze na operację."
"Osoby popierające Czarny Protest mają dużo
szczęścia, że ich matki nie były feministkami."
Tomasz Rożek napisał: "Nie będę ubierał czarnej
koszuli, przeleję pieniądze na hospicjum dla dzieci. One potrzebują pomocy, od
początku życia, a nie demonstracji."
Z prawa rzymskiego: „Dziecko poczęte uważa się za
już narodzone, o ile chodzi o korzyści dla niego”. Pieczę sprawował curator
ventris.
"Zabójstwo nienarodzonych nie jest tylko sprawą
kobiety. To wymysł feministek. Każde, powtarzam, każde dziecko ma też
ojca."
- Tu dodam coś od siebie. Dyskusja zapewne toczy się
o to, czy i od kiedy, zarodek człowieka jest człowiekiem. Zarodek człowieka.
Prawica chce ochrony od samego początku. Lewica długo, długo potem chce
możliwości przerwania ciąży. Wydaje mi się osobiście, że za długo... Myślałem
tak kiedyś i myślę teraz. Aczkolwiek poglądy moje także się zmieniły,
ponieważ...
Emocje
... poglądy nie zależą one od argumentów logicznych,
tak naprawdę. Da się spierać o to, od kiedy zarodek jest człowiekiem, w
nieskończoność. Jak komuś się wydaje, że to spór intelektualny, to się myli. To
kwestia emocji. To kwestia rzutowania pewnych spraw, lęku, podświadomości.
Dalej się do tego odniosę.
Tymczasem, wracam do argumentu o mężczyznach.
Uważam, że faktycznie pomija się rolę mężczyzn. Nie mówię o gwałcie, bo to
wyjątek. Ale poza tym, to przecież skoro mężczyzna jest niezbędny do poczęcia,
to dlaczego kobieta ma sama decydować? To jej łono, ale skoro wpuściła do niego
mężczyznę, to tym samym liczyła się z konsekwencjami i podzieliła się swym
łonem z mężczyzną. Jeśli powstał organizm złożony w połowie z genów i materiału
mężczyzny, dlaczego tylko kobieta ma o tym decydować? Jeśli nie chce mieć
dzieci, nie musi mieć problemu z aborcją. Przecież jest antykoncepcja... czy
inne formy miłości niż klasyczna. Po francusku nie ma szans na zapłodnienie.
Kobiety narzekają czasem na brak odpowiedzialności mężczyzn, ale ich z niej
często same wyłączają.
Co do niepełnosprawności... Są takie przypadki, że
na pewno ktoś cierpi, cierpi całe życie. Czy mamy prawo kogoś do tego
sprowadzać? Z drugiej strony, często tacy ludzi wydają się szczęśliwsi niż ci w
pełni sprawni fizycznie. Nie mają kończyn, a żyją nadzieją, osiągnięciami,
uśmiechają się... Tu nie ma jednej odpowiedzi... Nie wiemy do końca jakie
będzie czyjeś życie, życie dziecka. Są oczywiście skrajności, ale oczywistość
pomijam.
Dyskusja
Dalej są podawane argumenty:
"Dlaczego ci, co popierają zabijanie
nienarodzonych są jednocześnie przeciwni karze śmierci?"
Jest oczywiści mowa o gwałcie. To trudna rzecz. Ja
nie mam zamiaru zmuszać kobiety do ciąży z takiego czynu. Ani tym bardziej
karać kobiety.
Ale też podaje się przykłady dzieci, które miały być
"usunięte", jak Cristiano Ronaldo (z biedy chyba, ale postanowiła
urodzić), czy ten poniższy, Rebecca Kiessling, z gwałtu. To bardzo
niejednoznaczna sprawa... Nie wypowiem się o gwałcie i ciąży, o tym połączeniu.
Co tu mówić. Taki świat. Zapewne miliardy ludzi w
historii świata było z "przypadku", co nie zmienia faktu, że byli z
tego powodu szczęśliwi. Jeśli nie, to przecież nie w tym tkwi sęk. Kontrola
urodzin to inna rzecz. To nie są łatwe sprawy. Ale takie emocjonowanie się raz
na 4 lata...
Powrót do emocji
Właśnie. Jak będę miał chwilę, opiszę
antyklerykalizm. A jakże, na swoim przykładzie, aby było autentycznie. Z czego
on tak naprawdę wynikał i dlaczego już nie wynika. Tak samo kiedyś
dyskutowałem, iż zarodek to nie człowiek. Dzisiaj po prostu mam inne rzeczy na
głowie i także nieco inną opinię, bardziej stonowaną.
Fakt też, że często za aborcją są kobiety starsze,
które nie mogą mieć już dzieci, albo nie chcą. Ale i młode, które dzieci nie
mają i na przykład z powodu lęku, niepewności, boją się mieć dzieci. Lub
zostały skrzywdzone przez życie. To z kolei prowadzi do tego, że zostały
skrzywdzone tak naprawdę w domu, w dzieciństwie, a dalsza rzecz, to tylko
konsekwencja, często nieuchronna. Może chcą więc, aby i inne nie miały, to
będzie im raźniej. Tak w ogóle, co cię kobieto interesują inne kobiety?
Dlaczego? Po co? Zadbaj o siebie. Zapytaj się sama siebie. Inne są dorosłe.
Bardziej faktycznie można postarać się o ochronę zwierzęcia (żabki, kota, psa,
tygrysa), dzieci, bo one nie decydują o sobie i są bezbronne. Więc i starsze
wypowiadają się za młodsze i odreagowują swoje emocje, rezonując je coraz
bardziej.
Z drugiej strony są kobiety, które mają po kilkoro
dzieci i one są bardzo przeciw aborcji. Nie dlatego, że same nie mogą/mogą mieć
więcej dzieci. Ale macierzyństwo często rozwija instynkt macierzyński. Więc te
kobiety chcą tych dzieci jak najwięcej na świecie. Trochę nieco pomijając te
kobiety, które są za aborcją. Nie traktują czasem osobowo tych kobiet. Obie
strony się atakują, oceniają, ale nie rozumieją.
Z kolei znów, hasło "ratujmy kobiety"...
Ma sens jedynie przy zagrożeniu życia kobiety. Ciąża to nie wyrok śmierci.
Miliardy kobiet dało radę urodzić i przeżyło. Kobieta będzie 9 miesięcy nosić
dziecko. Potem może je oddać do adopcji. Nawet niepełnosprawne. Wolałbym, aby
nie żyło samotne, bez miłości. Ale zapewniam, w rodzinach także żyją czasem bez
miłości. Bardzie przyjąłbym hasło o decydowaniu kobiet, wolności, ale nie o
ratowaniu... Choć znów przypominam, że każdy zarodek, dziecko, ma też ojca.
Często kobiety mające partnerów, szczęśliwy związek,
są przeciwne aborcji, czy feministkom. Gdy są same lub nieszczęśliwe, są czasem
(nie zawsze! nie uogólniam!) bardziej profeministyczne "bo mężczyźni je
skrzywdzili". To cliche często, ale jest w tym wiele faktów. Są odwrotne
przypadki. Ale zawsze jest gdzieś jakaś przyczyna danych emocji, poglądów.
Zawsze.
Wychowujmy dzieci w miłości. Nie krzywdźmy kobiet.
Mężczyzn też nie, bo poglądy i emocje się przenoszą z ludzi na innych. Jak w
tłumie, panika, lęk, przechodzą z człowieka na człowieka. To pozostałości
naszej natury. Proszę zobaczyć, jak pies czy kot odbierać potrafi nasze emocje.
Lepiej instynktownie niż człowiek. Tak z kobiety na mężczyznę i odwrotnie
przenoszą się emocje, z matki na dziecko.
Grafiki
Przytaczam kilka
grafik. Do Waszej oceny.
Paraolimpijczycy.
Kobieta poczęta z gwałtu.
Liczba aborcji. Widać, że głównie to po prostu
chodzi o niepełnosprawności... I w największej mierze chodzi o Zespół Downa.
Niech tu decydują rodzice, ale też do pewnego momentu. Nie nazywajmy jednak
tego ratowaniem kobiety... Po prostu to coś innego w tych przypadkach. Widać
też, że z gwałtu ciąż jest znikoma ilość.
Domy samotnych matek. Ponoć faktycznie w Polsce
organizacje feministyczne nie pomagają domom samotnych matek. Dlaczego?
Przecież mają pomagać kobietom, a to szczególnie takie kobiety potrzebują
pomocy....
Argument Beethovena czy Ronaldo, to pewien
utylitaryzm. Patrzenie przez perspektywę umiejętności, a to nie o to chodzi. Utylitaryzm przecież stosują obie strony. A powinien być personalizm. Pomija się także rodziców, a bierze pod uwagę tylko dziecko.
Aplikacja od Agory, mówiąca, iż 2 mm to dziecko, po
5 tygodniach od poczęcia.
Podsumowanie
To trudne sprawy. Ale nie dla polityków, nie
wariować na ich zawołanie. Na pewno problem taki, że dziecka nie da się
zapytać, czy chciałoby się urodzić. Rocznie w Polsce popełnia samobójstwo ponad
6 tysięcy osób. Ale czy gdyby były wychowane w kochającej rodzinie, miały
zapewniony dobry, emocjonalny i psychologiczny start, radziły sobie lepiej ze
stresem, porażką, czy bardziej życie byłoby słoneczne, to czy chciałyby umrzeć?
Myślę, że nie. Przeważnie ludzie chcą żyć, choć czasem wielu życie się
przykrzy. Nadzieja trzyma ludzi przy życiu i chęci. Nie ma gotowych odpowiedzi.
Dziecko "musi" się urodzić, albo "nie może". O tym decydują
rodzice, matka. Czy zwolennicy aborcji dokonują samobójstw? Nie wiem tego. Na
pewno czołowe feministki, "polityczki", nie. Dlaczego? Ponieważ
dobrze im się chyba żyje? Uważają, że mogą coś zrobić na świecie?
Na koniec coś dla uśmiechu. Zdjęcie słynne z marszu
feministek, na którym koleś wystawił swojego "małego". Jak widać,
dziewczyny rzuciły się na niego, ale jego mina jest bezbłędna :-D
Patrzę z dystansu. Zajmijmy się sobą. Świata nie
zmienimy na siłę. I nie ma potrzeby abyśmy go zmieniali tak, aby wszyscy
myśleli i czuli tak, jak my.
Komentarze
Prześlij komentarz