Przejdź do głównej zawartości

Posty

Jedna to współpracowniczka, a druga to była

Dwie kobiety Obserwuję ciekawą sytuację. W jednostce bliskiej tematycznie pracuje moja była, która wykazała się już paranoidalnymi zachowaniami, teoriami spiskowymi i pomówieniami w moim kierunku. Do tego, bardzo nieprofesjonalnym zachowaniem. Ze mną współpracuje dość młoda dziewczyna. Ale ciekawe było obserwować nie to, bo mi to spowszedniało. Tylko jaka hipokryzja występuje między tymi kobietami. To właśnie moja współpracowniczka stale plotła wszystko na temat mojej byłej. Pomimo, że ani razu o to nie zapytałem. Dowiedziałem się więc - znużony ilością informacji - że moja była spotykała się z pewnym wysokim, szpakowatym pracownikiem kultury, wyłącznie na seks. Ponadto, moja współpracowniczka wyrażała się o tamtej, że jest brzydka, ma krzywe nogi i duży nos. Wówczas przemknęło mi przez myśl, komu chce dogryźć: czy mojej byłej, czy mi. Ale skoro obie są mi obojętne, to odpowiedzi nie szukałem. Współpracowniczka wyrażała się również o rudej koleżance mojej byłej. Nie bardzo wiem ...

Sen

Czasem mam sny przepiękne, a czasem upiorne. I o dziwo, te upiorne bardziej mnie pociągają, inspirują. Są też niezwykle żywe, bo wzbudzają podczas snu bardzo mocne emocje. Niestety wówczas budzę się niewyspany, ale coś za coś. Miałem więc niedawno sen, iż zajrzałem do mojego gardła i zobaczyłem, że nie mam zębów w połowie żuchwy. Pusto, same dziąsła. Poszedłem do zębisty. Popatrzył, postękał, pociumkał i uznał, że wypadły. To nie był koniec. Okazało się, że miałem również pasożyta w organizmie. Jakiś rodzaj tasiemca. Długi był skurczybyk na jakieś cztery metry. Pozbyłem się go. Koniec końców sen był przecież z miłym zakończeniem. Zęby można wstawić porcelanowe, a pasożyta nie ma już w moim organizmie. Sen jednak był żywy i bardzo ciekawy.

Edge of Reality

Scenariusz i film

Od jakichś dwóch lat pisałem scenariusz. Wielokrotnie go przerabiałem. Burzyłem i budowałem od nowa. Także dlatego, iż moje postrzeganie siebie, przeszłości, osób wokół mnie, świata - zmieniało się bardzo w ciągu ostatnich czterech lat. Skończyłem. Dotarłem do końca.  Najbardziej ciekawie jest wtedy, gdy opowiada się szczerze, autentycznie. Gdy dociera się do głębi uczuć, emocji, myśli. Nie wymyśla, ale dotyka najbardziej czarnej i białej prawdy. Koniec końców, wszyscy przeżywamy podobne stany: cieszymy się, smucimy, kochamy, tęsknimy, cierpimy. Dlatego szczere doznania uniwersalizują się i pozwalają innym odnaleźć cząstkę siebie w tym, co obserwują.  Pracowałem, oszczędzałem. Choćbym miał wydać wszystko co mam, choćbym sprzedał wszystko co mam, wziąć możliwe kredyty, choćby miała to być ostatnia rzecz w moim życiu - zrobię ten film. Potrwa to kilka lat, ale jeszcze mam tyle czasu. 

Zadośćuczynienie i przebaczenie

Święta. Szczególny czas. Zadośćuczynienie jest jedną, formalną sprawą. Przebaczenie zaś inną. Najlepiej przebaczyć. To uwalnia. Napisać, zadzwonić, powiedzieć. Niech Was nie powstrzymuje poczucie wstydu, spodziewane upokorzenie. Tego nie ma i nie będzie. Nawet, jeśli nie do końca zaistnieje coś od razu, to zakiełkuje na przyszłość. Odwagi. Nie odkładajcie. Potrzeba ogromnej odwagi, aby przekroczyć uprzedzenia, czas, wstyd. Ale potem będziecie z siebie bardzo dumni. Nie zwlekajcie. Przebaczcie i poproście o przebaczenie. I żyjcie.