To parę porad życiowych odnośnie troski o oczy.
Jakiś czas temu okulistka określiła mi, jakich szkieł potrzebuję. Minęły lata, wzrok się nieco pogorszył. Zrobiła to fatalnie, ponieważ zupełnie przestrzeliła, nie wzięła pod uwagę cylindrów, iż takowe muszę mieć. Zorientowałem się dopiero wtedy, gdy kolega optyk miał mi dopasować szkła. Nastało pytanie, czy faktycznie muszę mieć okulary z astygmatyzmem, czy nie. Szybko kumpel zorganizował mi bezpłatną wizytę u innej okulistki. Potwierdziła, że nie muszę mieć szkieł do astygmatyzmu.
Jak się potem okazało, z powodów długotrwałych bólów głowy, obydwie okulistki nie potrafiły wykonać swojej pracy poprawnie. Obydwie były w błędzie. Nie dość, że miałem przepisane za mocne szkła, to w dodatku, bez sfer.
I tu pierwsza porada, którą usłyszałem od optometrysty, a był on trzecią osobą dopasowującą mi szkła do mojej wady. Powiedział, że "okulista jest od chorób oczu, a od doboru szkieł jest optometrysta". Pierwsze szkła w życiu, dawno temu, dobierał mi okulista, ale był to profesor i znajomy, więc dlatego może zrobił to dobrze. Wybrałem się więc ponownie do okulistki, która tak się nie popisała i zwróciła mi kwotę za szkła. Przynajmniej potrafiła się przyznać do błędu i poniosła koszty tegoż. Chwali się, ponieważ to rzadkość w dzisiejszych czasach.
Optometrysta dobrał szkła. Wypisał co powinienem mieć. Kolega potem znów zerknął, czy nie za mocne. No cóż, może faktycznie. Jako, że miałem możliwość wizyty bezpłatnej u jeszcze jednego optometrysty, skonsultowałem. Wypisał coś innego niż poprzedni. Udałem się potem z ciekawości już do trzeciego, tym razem zapłaciłem drobną kwotę. I co? Jeszcze coś innego. No i teraz bądź człowieku mądry. Masz jedne ślepia na całe życie. Masz dwóch okulistów i trzech optometrystów (z dyplomami). Okuliści nie zauważyli, że mam astygmatyzm (a jest on całe życie, nie cofa się), a każdy optometrysta dobiera inne szkła. Może się nie znam, ale wynik wszędzie powinien być taki sam. Z różnymi nakładkami dokładnie opisywałem, co widziałem wyraźnie, a co nie. Mam trzy różne wyniki. Mam losować? Wybiorę dwie najbardziej zbieżne i wypośrodkuję z kumplem.
Druga porada: poszukaj więc dobrego optometrysty. W ramach troski o swoje oczy, zdobądź kontropinię. Optometryści biorą od 40 do 100 zł. Ta górna stawka zdecydowanie przepłacona i lepiej tyle nie wydawać. W ogóle, w przypadkach, kiedy lekarz zleca Ci jakiś inwazyjny lek, albo - co gorsza - operację, postaraj się zdobyć kontropinię od kogoś innego, ale z doświadczeniem. I niczego nie sugeruj, nie mów jaka była inna opinia. Lekarze - jak każda grupa zawodowa, czy po prostu jak przyjaciele (a to na pewno znacie z autopsji) wspierają się nawzajem i przeważnie nie będę podważać decyzji innych, a je potwierdzać. Mogą także zasugerować się czyimś zdaniem i przestać być dociekliwym. Od tego są wyjątki i takie spotkałem, kiedy lekarz "zniósł" zalecenia innego i zrobił to odpowiednio argumentując wiedzą, doświadczeniem. Może się okazać, że lepiej odpuścić sobie sprzeczne sobie zalecenia, pójść na spacer i dobrze się odżywiać.
I dalsze porady odnośnie higieny wzroku:
* pracując przy komputerze, jeśli zapominasz co 20 minut odpocząć wzrokiem chociaż pół minuty, to pilnuj koniecznie, aby raz na godzinę kilka minut popatrzeć w dal
* "strzelaj" oczami naokoło. Zerkaj na chwilę na bok, w dół, na biurko, gdziekolwiek
* nie ustawiaj monitora wyżej niż poziom twojego wzroku. Górna krawędź monitora nie powinna być wyżej niż poziom Twoich oczu
* nie zapominaj o mruganiu. To nie żart. Siedząc przy komputerze, nie mrugamy tak często jak w innych okolicznościach. Jeśli nie wierzysz, ustaw sobie kamerkę i nagraj siebie. Przymykamy powieki, aby nieco zwilżyć oczy, ale nie robimy tego tak poprawnie, jak zazwyczaj. Wysuszona śluzówka również wpływa na jakość widzenia.
* nie przybliżaj głowy do monitora, jeśli chcesz coś doczytać. Lepiej powiększyć ekran. Przybliżając głowę, robisz sobie krzywdę i powiększasz wadę.
* jeśli nosisz okulary, koniecznie z antyrefleksami
* jeśli jesteś krótkowidzem, poszukaj szkieł nowej generacji, tzw. active. One odciążają nieco mięśnie oczu podczas pracy z komputerem.
* w ogóle monitory to jest killer dla oczu. Czas chyba wyciągnąć starą maszynę do pisania, papier, kalkę i tak pisać. Mam całkiem spory zapas kalki. A Wy?
Jak to śpiewał Vanilla Ice... "Eyes, eyes, Baby!" ;-)
Niech się Wam wszystko dobrze widzi!
Jakiś czas temu okulistka określiła mi, jakich szkieł potrzebuję. Minęły lata, wzrok się nieco pogorszył. Zrobiła to fatalnie, ponieważ zupełnie przestrzeliła, nie wzięła pod uwagę cylindrów, iż takowe muszę mieć. Zorientowałem się dopiero wtedy, gdy kolega optyk miał mi dopasować szkła. Nastało pytanie, czy faktycznie muszę mieć okulary z astygmatyzmem, czy nie. Szybko kumpel zorganizował mi bezpłatną wizytę u innej okulistki. Potwierdziła, że nie muszę mieć szkieł do astygmatyzmu.
Jak się potem okazało, z powodów długotrwałych bólów głowy, obydwie okulistki nie potrafiły wykonać swojej pracy poprawnie. Obydwie były w błędzie. Nie dość, że miałem przepisane za mocne szkła, to w dodatku, bez sfer.
I tu pierwsza porada, którą usłyszałem od optometrysty, a był on trzecią osobą dopasowującą mi szkła do mojej wady. Powiedział, że "okulista jest od chorób oczu, a od doboru szkieł jest optometrysta". Pierwsze szkła w życiu, dawno temu, dobierał mi okulista, ale był to profesor i znajomy, więc dlatego może zrobił to dobrze. Wybrałem się więc ponownie do okulistki, która tak się nie popisała i zwróciła mi kwotę za szkła. Przynajmniej potrafiła się przyznać do błędu i poniosła koszty tegoż. Chwali się, ponieważ to rzadkość w dzisiejszych czasach.
Optometrysta dobrał szkła. Wypisał co powinienem mieć. Kolega potem znów zerknął, czy nie za mocne. No cóż, może faktycznie. Jako, że miałem możliwość wizyty bezpłatnej u jeszcze jednego optometrysty, skonsultowałem. Wypisał coś innego niż poprzedni. Udałem się potem z ciekawości już do trzeciego, tym razem zapłaciłem drobną kwotę. I co? Jeszcze coś innego. No i teraz bądź człowieku mądry. Masz jedne ślepia na całe życie. Masz dwóch okulistów i trzech optometrystów (z dyplomami). Okuliści nie zauważyli, że mam astygmatyzm (a jest on całe życie, nie cofa się), a każdy optometrysta dobiera inne szkła. Może się nie znam, ale wynik wszędzie powinien być taki sam. Z różnymi nakładkami dokładnie opisywałem, co widziałem wyraźnie, a co nie. Mam trzy różne wyniki. Mam losować? Wybiorę dwie najbardziej zbieżne i wypośrodkuję z kumplem.
Druga porada: poszukaj więc dobrego optometrysty. W ramach troski o swoje oczy, zdobądź kontropinię. Optometryści biorą od 40 do 100 zł. Ta górna stawka zdecydowanie przepłacona i lepiej tyle nie wydawać. W ogóle, w przypadkach, kiedy lekarz zleca Ci jakiś inwazyjny lek, albo - co gorsza - operację, postaraj się zdobyć kontropinię od kogoś innego, ale z doświadczeniem. I niczego nie sugeruj, nie mów jaka była inna opinia. Lekarze - jak każda grupa zawodowa, czy po prostu jak przyjaciele (a to na pewno znacie z autopsji) wspierają się nawzajem i przeważnie nie będę podważać decyzji innych, a je potwierdzać. Mogą także zasugerować się czyimś zdaniem i przestać być dociekliwym. Od tego są wyjątki i takie spotkałem, kiedy lekarz "zniósł" zalecenia innego i zrobił to odpowiednio argumentując wiedzą, doświadczeniem. Może się okazać, że lepiej odpuścić sobie sprzeczne sobie zalecenia, pójść na spacer i dobrze się odżywiać.
I dalsze porady odnośnie higieny wzroku:
* pracując przy komputerze, jeśli zapominasz co 20 minut odpocząć wzrokiem chociaż pół minuty, to pilnuj koniecznie, aby raz na godzinę kilka minut popatrzeć w dal
* "strzelaj" oczami naokoło. Zerkaj na chwilę na bok, w dół, na biurko, gdziekolwiek
* nie ustawiaj monitora wyżej niż poziom twojego wzroku. Górna krawędź monitora nie powinna być wyżej niż poziom Twoich oczu
* nie zapominaj o mruganiu. To nie żart. Siedząc przy komputerze, nie mrugamy tak często jak w innych okolicznościach. Jeśli nie wierzysz, ustaw sobie kamerkę i nagraj siebie. Przymykamy powieki, aby nieco zwilżyć oczy, ale nie robimy tego tak poprawnie, jak zazwyczaj. Wysuszona śluzówka również wpływa na jakość widzenia.
* nie przybliżaj głowy do monitora, jeśli chcesz coś doczytać. Lepiej powiększyć ekran. Przybliżając głowę, robisz sobie krzywdę i powiększasz wadę.
* jeśli nosisz okulary, koniecznie z antyrefleksami
* jeśli jesteś krótkowidzem, poszukaj szkieł nowej generacji, tzw. active. One odciążają nieco mięśnie oczu podczas pracy z komputerem.
* w ogóle monitory to jest killer dla oczu. Czas chyba wyciągnąć starą maszynę do pisania, papier, kalkę i tak pisać. Mam całkiem spory zapas kalki. A Wy?
Jak to śpiewał Vanilla Ice... "Eyes, eyes, Baby!" ;-)
Niech się Wam wszystko dobrze widzi!
Komentarze
Prześlij komentarz