Przejdź do głównej zawartości

Bydgoszcz

Zdjęcia pochodzą z profilu "Bydgoszcz - Okruchy Przeszłości". Według opisu, zostały wykonane ponoć w 1999 roku. Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Bydgoszcz. Chyba dopiero rok później. Ale nie byłem przy Rynku od tej strony, nie pamiętam takiej zieleni jaka istniała pomiędzy rynkiem a mostem. Właściwie szkoda, że jej nie ma. Rozumiem ideę, iż odbudowano narożną kamienicę, ale wciąż bardziej podoba mi się to, co jest na zdjęciu, niż to co obecnie. A już druga kamienica Sowy, która nijak nie ma związku z przeszłością, zabudowująca zupełnie wejście na rynek i czyniąca z tego wąskie gardło zasłaniające rynek - to porażka i skandal, iż władze miasta na to pozwoliły. Skoro jednak urzędnicy urzędu miasta stołują się u Sowy... Tą drugą kamienicą zniszczono przestrzeń. Jest ciasno, ciemno, a idąc od mostu, nie ma pozytywnego efektu drogi na rynek. Z rynku był także dobry widok na kamienice przy Focha. Dodatkowo, brzydkie klimatyzatory na dachu wpływają negatywnie na wizerunek centrum Bydgoszczy. Sowa tym drugim budynkiem oszpecił centralny punkt miasta. Hańba dla urzędników, którzy pozwolili na taką zachłanność. Bo o tejże zachłanności na przestrzeń samego Sowy to szkoda pisać. Ważniejszy był własny interes, dodatkowe metry kwadratowe niźli piękno miasta, dobro wspólne, architektura, coś dla następnych pokoleń.
O Kaskadzie wiele dobrego słyszałem. Wszyscy chwalili. Mimo, że takie "pudełko zapałek", to sama jej działalność ponoć była doceniana. I była dla wszystkich.
Szkoda, że tamtej Bydgoszczy już nie ma. Lub tej przedwojennej. To co zrobiono teraz - to taki gwałt na dobrym smaku.
Widok na Brdę i okolice dzisiejszej Opery, Wyspy Młyńskiej, bez mostku, ciekawy o tyle, że istniała większa możliwość żeglugi. Mostek zbudowany za niski i za wąski, czym zdeklasowano tę drogę wodną. Znów nie pomyślano. Gdyby był szerszy i umieszczony wyżej - Brda spełniałaby wyższe standardy międzynarodowe odnośnie żeglugi. Pozostałe sprawy estetyczne, akurat w tym miejscu na plus.
P.S. Kiedyś Bydgoszcz nazywała się "Bydgoszcza", ta "Bydgoszcza" stąd - jak mówi profesor Miodek - bywają takie problemy z odmianą tej nazwy. Bydgostia - ta Bydgoszcza, a nie ten Bydgoszcz. Od starego, słowiańskiego imienia "Bydgost" i przyrostek "ja" - powstała Bydgoszcza. Gost - gość. Zaś "byd" stworzone od starosłowiańskiego "bdeti" - czuwać. Oto etymologia nazwy miasta: czuwać i gość.
Brda - rzeka płynąca przez miasto. Kiedyś była "dbra". Było "zadbrze", czyli "zadebrzem" położone - czyli "dbra", dolina. Stroma, a wąska. Może być i rzeczna. Dbra przeszła w Brdę. Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że to polskie, słowiańskie miasto? :-)

http://vod.tvp.pl/22522355index.htmlbydgoszcz










Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piękno

To chyba jedne z najpiękniejszych zdjęć, jakie widziałem. To prawdopodobnie Ukrainka. Wspaniałe zdjęcia, delikatne, z uczuciem i ciepłem. Wyjątkowej urody kobieta. Nawet moja baba nie była zazdrosna to takie dzieło sztuki.

Dorota Kwiatkowska-Rae

Obejrzałem film "Thais". Film o pokusach, chrześcijaństwie, ascezie, filozofii, pogaństwie i rozpuście. Po raz pierwszy zetknąłem się tam z aktorką, która - poza aktorstwem - tak hojnie prezentowała swoje wdzięki. Okazało się, że to Dorota Kwiatkowska-Rae i dawno temu wyjechała z Polski. Piękna, faktycznie. Chyba obok Marii Probosz, najwspanialsza dama aktu w polskim kinie. Obejrzałem jeszcze dwa filmy z jej udziałem: "Akwarele" oraz "Widziadło". "Thais", mimo ciekawej problematyki i wspaniałych aktorów, jednak nie ujął mnie mocniej. Motyw miłości i jej odmian (od apage po erotyczną) jest tak pulsujący, a nie został dobrze wykorzystany. Pokusa i zwycięstwo Natury nad myślą i ascezą mnicha oraz z kolei zwycięstwo wiary nad seksualnością Thais to motyw, który powinien odżyć w naprawdę dobrej produkcji. Książki - na motywach której powstał film - nie będziemy recenzować. Mógłbym równie dobrze pisać o całej filozofii czy pismach św....