Właściwie zawsze mało oglądałem sportu w telewizji. Wychodziłem z założenia, że więcej frajdy i radości sprawia mi uprawianie sportu niż oglądanie go. To przecież fajnie grać z kolegami w piłkę, koszykówkę, siatkówkę, uprawiać sporty walki, jeździć na rowerze. Znacznie więcej przyjemności, adrenaliny i przyjemnych uczuć niż oglądanie tego na ekranie telewizora. Jak wolę jechać samochodem niż oglądać w telewizji jak ktoś nim jedzie. Znacznie przyjemniej jest być w miłym towarzystwie niż widzieć je na zdjęciu. To jakby oglądać w telewizji jedzenie pączków. Pączki są smaczne. Owszem, czasem trudniej w dorosłym życiu zebrać kilkanaście osób do wspólnego grania, ale nie jest to niemożliwe. Ludzie często stosują wymówki, że nie mają czasu. Ale mają czas usiąść i oglądać mecz przez 2 godziny. Cóż, fakt, bywa taniej niż wynająć salę, ale koszt na kilkanaście osób nie jest tak duży. Dzieciom jakoś bardziej się chce wyjść na dwór. No, może kiedyś bardziej chciało. Wszystkich sportów samemu uprawiać nie można i tutaj jest usprawiedliwienie, że ktoś ogląda skoki narciarskie. Oczywiście, jak ktoś i uprawia sport i jeszcze go ogląda, a ma na to czas, to czemu nie? Ale tak szczerze, czy w wielu przypadkach to nie rodzaj lenistwa, że nie chce się ludziom zorganizować w grupę i pograć w coś razem? Jeśli już mamy takich leserów wokół siebie, może trzeba poszukać innych? A jak nie, to można wybrać tymczasem sport indywidualny, nie zespołowy.
Komentarze
Prześlij komentarz