Przejdź do głównej zawartości

Nie to co słyszysz

Nie to co słyszysz

Już o tym kiedyś pisałem. Są dwa typy ludzi:
a) mówią ci coś, ponieważ chcą coś zakomunikować
b) mówią ci coś, ponieważ czegoś potrzebują.

Jest jeszcze jedna opcja, ale tą pominę tutaj. To ludzie, którzy
c) mówią ci coś, ponieważ chcą potwierdzenia, że robią dobrze, albo że nie są tacy źli, czy ich czyny nie są niemoralne. Chcą się czegoś upewnić i w tym celu infantylizują pewne zdarzenia lub nazywają pewne rzeczy słowami o bardzo lekkim znaczeniu, mającym wybielić to i owo.

Ta druga grupa (b) dzieli się na:
a) potrzebują twojej porady (to raczej mężczyźni, kobieta częściej nie oczekuje porad, a wysłuchania)
b) potrzebują twojego wsparcia, dobrego słowa
c) chcą twojej reakcji, chcą, abyś ich zatrzymał, pokazał, że ci zależy. Niekoniecznie mówią wprost.

To, że coś słyszysz, nie zawsze jest tym, co ktoś chce powiedzieć. Bariery mogą być z różnych powodów. Często następuje odwracanie. Takie ze złością, ze zdenerwowaniem. Rozróżnić to od autentycznego komunikatu - da radę.
Usłyszeć więc można:
"Nie chcę jeść. Nie obchodzę Walentynek. Nie jestem taki. Nie chcę mieć dzieci. Nie chcę tego. Nie chcę tamtego. Nie zrobię tego. Nie pójdę. Nie podoba mi się to. Nie lubię tego. Nie smakuje mi to. Nie wierzę w to, tamto. Wcale mi się to nie podobało. Nie zależy mi na tym. Chcę to zakończyć. Chcę to zacząć. Wyprowadzam się. Czuję się z tym źle. Czuję się z tym świetnie. Tak, chcę tego."
Bardzo często takie zdania wcale nie oznaczają tego, co słyszymy. Pod wpływem emocji następuje pragnienie np. zwrócenia czyjejś uwagi na siebie. Tak jak dziecko ucieka z domu, aby zwrócić uwagę czyjąś. Jak ktoś milknie. Lub gdy ktoś mówi dużo, ale zagaduje ważniejsze tematy. Oczywiście w działaniach mogą być takie same zależności.
Nie zrażajcie się czyjąś odmową lub czyimś pochwaleniem czegoś. Jeśli uważacie, że to nie może być prawda. Nic na siłę jednakże, nie naciskajcie. Może to być chwilowe. Zadajcie pytanie, zaoferujcie coś innym razem, kiedy będzie lepsza atmosfera. Możecie najpierw poprzedzić komplementem, zapewnieniem o waszym zaangażowaniu, intencjach, a także bez wrażenia, że wiecie najlepiej. Nie krytykujcie (np. "bo ty zawsze jesteś na nie" - w ogóle starajcie się nie używać kwantyfikatorów "nigdy" oraz "zawsze". Posłuchajcie, pomilczcie wyczekująco, poczekajcie. Albo się ktoś otworzy teraz, albo później.) Dajcie drugiej osobie zdecydować. Może ktoś się na was złości? Może jest inna przyczyna? Spróbujcie porozmawiać. Jeśli będzie reakcja bardzo emocjonalna, ze złością, zamknięciem się, to znaczy, że przyczyna jest znacznie głębsza i tylko rzutuje na tą konkretną decyzję. Warto porozmawiać. Czasem się nie da. Wtedy nadal możecie zapewnić o szacunku. Jeśli jesteście blisko i nie chodzi o przyjaciela, znajomego, a o partnerstwo - przytulić. Jak się nie uda w tym momencie, to później.
Naprawdę, to co słyszycie, nawet wprost, nie zawsze jest tym, co dana osoba naprawdę czuje czy chce powiedzieć. Może stać za tym lęk, bunt, potrzeba uczucia, bezpieczeństwa, wsparcia. Posłuchajcie, ale i pomyślcie. Oczywiście, i wam się może nie udać w tym momencie, ponieważ atmosfera zrobi się emocjonalna, napięta. Ale nie zapomnijcie o tym i wróćcie w swych myślach do tego. Spokojnie.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piękno

To chyba jedne z najpiękniejszych zdjęć, jakie widziałem. To prawdopodobnie Ukrainka. Wspaniałe zdjęcia, delikatne, z uczuciem i ciepłem. Wyjątkowej urody kobieta. Nawet moja baba nie była zazdrosna to takie dzieło sztuki.

Dorota Kwiatkowska-Rae

Obejrzałem film "Thais". Film o pokusach, chrześcijaństwie, ascezie, filozofii, pogaństwie i rozpuście. Po raz pierwszy zetknąłem się tam z aktorką, która - poza aktorstwem - tak hojnie prezentowała swoje wdzięki. Okazało się, że to Dorota Kwiatkowska-Rae i dawno temu wyjechała z Polski. Piękna, faktycznie. Chyba obok Marii Probosz, najwspanialsza dama aktu w polskim kinie. Obejrzałem jeszcze dwa filmy z jej udziałem: "Akwarele" oraz "Widziadło". "Thais", mimo ciekawej problematyki i wspaniałych aktorów, jednak nie ujął mnie mocniej. Motyw miłości i jej odmian (od apage po erotyczną) jest tak pulsujący, a nie został dobrze wykorzystany. Pokusa i zwycięstwo Natury nad myślą i ascezą mnicha oraz z kolei zwycięstwo wiary nad seksualnością Thais to motyw, który powinien odżyć w naprawdę dobrej produkcji. Książki - na motywach której powstał film - nie będziemy recenzować. Mógłbym równie dobrze pisać o całej filozofii czy pismach św....