Przejdź do głównej zawartości

Miłość

Tak naprawdę to nic trudnego. Uczucie jakie z tego człowiek otrzymuje i radość ze związku, jest nieporównywalna z najlepszą nawet przyjaźnią męsko-męską czy damsko-damską, stosunkami rodzinnymi lub nawet najlepszą pracą, karierą i zadowoleniem z rozwoju zawodowego. Miłość drugiej osoby potrafi także wyleczyć dawne rany i zmienić nastawienie człowieka do wielu bardzo ważnych spraw. Tak, potrafi. Gwarantuję. Człowiek sam ponosi trud doskonalenia się, ale miłość drugiej osoby i związek, potrafi dokonać fantastycznej zmiany.
Jeśli ze spokojem rozumiesz emocje jej i swoje, to pozostaje już tylko zadbać o kobietę, a jej serce odwdzięczy ci się tak, że poczujesz się jak w raju delikatności. Widok drugiej osoby patrzącej ci z ufnością w oczy jest solą tego życia.
Ważnym jest przyjąć, że każdy ma określone stany emocjonalne. Jedne wynikają z dzieciństwa, inne z negatywnych doświadczeń z młodości i życia dorosłego, a inne to mieszanina codziennych wydarzeń, zmęczenia czy po prostu hormonów. To wszystko może powodować lekkie rozdrażnienie czy zmęczenie. Wystarczy to przyjąć, obdarować kogoś spokojem, uczuciem, bliskością. I po prostu być. Nie zawsze jest to łatwe, bo bywa, że złe doświadczenia czy emocje się chwilowo nałożą w związku. Czasem potrzeba kilku dni do wyprostowania ścieżek. Nikt nie jest doskonały. I tu dochodzimy do innej kwestii. To także wybaczanie sobie nawzajem. Kto kocha, ten wybacza. Jeśli już nie wybacza, znaczy, że już nie kocha. Są te chwilowe emocje, zmęczenie. Ale i ludzie robią różne rzeczy. Z emocji, z pragnień, ze wstydu. Ci odważniejsi, czy z mocniejszym kręgosłupem moralnym, potrafią ochłonąć, przyznać się i przeprosić. Inni nie chcą, nie widzą, albo boją się. Strach ma wielkie oczy. Jeśli czegoś się boisz, wstydzisz - może niepotrzebnie. Powiedz to. Także, jeśli masz coś na sumieniu. Niewypowiedziane do końca prawdy zatruwają duszę i marnuję energię na skrywanie tego. Odpychają podświadomie od kogoś. Jeśli ktoś ma coś na sumieniu, to boi się. I wówczas może z tego lęku, strachu, doprowadzić do eskalacji konfliktu. Powiedz. Miłość drugiego człowieka przyjmie, przetrawi i przebaczy, zrozumie. Obecność drugiego człowieka oznacza akceptację. Jeśli jest, to znaczy, że naprawdę najczęściej znaczy, że chce być. Akceptuje ktoś nas i także siebie. Akceptuje swoje nierówności czy niedoskonałości. Ale jest. Wróci. Ludzie, którzy gardzą tymi, których skrzywdzili, gardzą tak naprawdę sobą. Tylko nie potrafią się przyznać do prawdy o sobie. W miłości jest zrozumienie. Zrozumienie, akceptacja, wybaczanie. To są rzeczy, które wiążą, wzbudzają zaufanie. Gdy się chce - szuka się sposobu; gdy się nie chce - szuka się powodu. Szukajmy więc - jeśli komuś zależy - sposobu. Nie oznacza, że czyjeś zachowanie - nawet jeśli rozumiemy - sprawia nam ból, to mamy z tym wszystkim przejść milczeniem. Nie, należy to powiedzieć, o swoich uczuciach. I wysłuchać drugiej strony, zachęcić, aby powiedziała co czuje, co ją boli. I godzić się ze sobą. Także potem w łóżku. Ta wzajemna tolerancja dla błędów, nerwów czasem, to wsparcie i pokazanie, że pomimo różnych spraw, jesteśmy z drugą osobą i ją akceptujemy. Nawet, jak chwilowo jesteśmy dalej. Jeśli ktoś z Wami jest, to znaczy,  że Was akceptuje. Pomyślcie o tym.
Każda kobieta uwielbia, jak jest adorowana. Nie oznacza to wlepiania się maślanymi oczami non-stop w ten cud ;-)  Ale każda uwielbia poczuć, że mężczyzna za nią szaleje i wybrał ją z innych, uważa za najlepszą i nie oddałby za żadną inną. Kocha. Pragnienie miłości, jakie ma kobieta. I mężczyzna. To uwielbienie w małych gestach, pocałunku, uśmiechu. Radości z jej pamięci o nas. Ale to także dążenie do celu, do wspólnego dobra. Praca, odpowiedzialność, wrażliwość, myślenie o przyszłości i jej zabezpieczenie, wspólne tego wytyczanie.
Można się potknąć, ale nie poddać w miłości. Z małych i różnych porażek także składa się nasze życie. To nic szczególnego. Ale idzie się dalej. Oczywiście, jak wyżej, szukajmy sposobu, a nie powodu. Kobieta, jeśli będzie czuć i to wiedzieć, że następnego ranka nadal będziemy przy niej, że nie odejdziemy, usłyszy, że jutro będzie lepiej, będzie się czuć bezpiecznie, zaśnie spokojnie i rozwinie się kwiat jej błyskotliwości. To kwestia bezpieczeństwa, dotrzymania obietnic. Obecność dająca pozytywne emocje i poczucie stabilności są najważniejsze. Wtedy naprawdę kobieta odwdzięcza się w sposób, jaki nikt inny tego nie zrobi, ani nikt inny tego nie zastąpi.

Życzę powodzenia.
To by było tyle. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piękno

To chyba jedne z najpiękniejszych zdjęć, jakie widziałem. To prawdopodobnie Ukrainka. Wspaniałe zdjęcia, delikatne, z uczuciem i ciepłem. Wyjątkowej urody kobieta. Nawet moja baba nie była zazdrosna to takie dzieło sztuki.

Dorota Kwiatkowska-Rae

Obejrzałem film "Thais". Film o pokusach, chrześcijaństwie, ascezie, filozofii, pogaństwie i rozpuście. Po raz pierwszy zetknąłem się tam z aktorką, która - poza aktorstwem - tak hojnie prezentowała swoje wdzięki. Okazało się, że to Dorota Kwiatkowska-Rae i dawno temu wyjechała z Polski. Piękna, faktycznie. Chyba obok Marii Probosz, najwspanialsza dama aktu w polskim kinie. Obejrzałem jeszcze dwa filmy z jej udziałem: "Akwarele" oraz "Widziadło". "Thais", mimo ciekawej problematyki i wspaniałych aktorów, jednak nie ujął mnie mocniej. Motyw miłości i jej odmian (od apage po erotyczną) jest tak pulsujący, a nie został dobrze wykorzystany. Pokusa i zwycięstwo Natury nad myślą i ascezą mnicha oraz z kolei zwycięstwo wiary nad seksualnością Thais to motyw, który powinien odżyć w naprawdę dobrej produkcji. Książki - na motywach której powstał film - nie będziemy recenzować. Mógłbym równie dobrze pisać o całej filozofii czy pismach św....