Przejdź do głównej zawartości

Posty

Moje ulubione

To chyba moja ulubiona pieśń. I dwa legendarne wykonania.

Głupia

Niezapomniana piosenka i niezapomniane wykonanie. "Bo taka głupia to ja już nie jestem".

Szefowa i była

Szefowa bardzo mnie prosi, abym nie kontaktował się w sprawach zawodowych z moją byłą partnerką, ponieważ... ona tak widzi rzeczywistość, a nie inaczej :-D (!)  Traktowanie jej jak upośledzonej faktycznie jest odpowiednim traktowaniem :-) Niezdolna do adekwatnego podejścia do rzeczywistości wymaga "ochrony" i "specjalnego traktowania" :-)  Nic się nie zmieniło. Kiedyś tak samo nie potrafiła rozwiązywać sama spraw. Dziecinna, usiłowała manipulować, nie potrafiła stawić czoła sprawom, światu, rzeczywistości. Na przykład do mnie się skarżyła, że coś tam moja mama czy mój brat powiedzieli. I oczekiwała, że jak tatuś którego nie miała, załatwię za nią wszystko. Zdarzają się niestety takie niedojrzałe kobiety. Dziewczynki zamknięte w starzejących się ciałach. Jedyne co je odróżnia od dzieci, to uprawianie seksu.

Jedna to współpracowniczka, a druga to była

Dwie kobiety Obserwuję ciekawą sytuację. W jednostce bliskiej tematycznie pracuje moja była, która wykazała się już paranoidalnymi zachowaniami, teoriami spiskowymi i pomówieniami w moim kierunku. Do tego, bardzo nieprofesjonalnym zachowaniem. Ze mną współpracuje dość młoda dziewczyna. Ale ciekawe było obserwować nie to, bo mi to spowszedniało. Tylko jaka hipokryzja występuje między tymi kobietami. To właśnie moja współpracowniczka stale plotła wszystko na temat mojej byłej. Pomimo, że ani razu o to nie zapytałem. Dowiedziałem się więc - znużony ilością informacji - że moja była spotykała się z pewnym wysokim, szpakowatym pracownikiem kultury, wyłącznie na seks. Ponadto, moja współpracowniczka wyrażała się o tamtej, że jest brzydka, ma krzywe nogi i duży nos. Wówczas przemknęło mi przez myśl, komu chce dogryźć: czy mojej byłej, czy mi. Ale skoro obie są mi obojętne, to odpowiedzi nie szukałem. Współpracowniczka wyrażała się również o rudej koleżance mojej byłej. Nie bardzo wiem ...

Sen

Czasem mam sny przepiękne, a czasem upiorne. I o dziwo, te upiorne bardziej mnie pociągają, inspirują. Są też niezwykle żywe, bo wzbudzają podczas snu bardzo mocne emocje. Niestety wówczas budzę się niewyspany, ale coś za coś. Miałem więc niedawno sen, iż zajrzałem do mojego gardła i zobaczyłem, że nie mam zębów w połowie żuchwy. Pusto, same dziąsła. Poszedłem do zębisty. Popatrzył, postękał, pociumkał i uznał, że wypadły. To nie był koniec. Okazało się, że miałem również pasożyta w organizmie. Jakiś rodzaj tasiemca. Długi był skurczybyk na jakieś cztery metry. Pozbyłem się go. Koniec końców sen był przecież z miłym zakończeniem. Zęby można wstawić porcelanowe, a pasożyta nie ma już w moim organizmie. Sen jednak był żywy i bardzo ciekawy.