Przejdź do głównej zawartości

Posty

Rodzina

Rodzicielka dla czworga. Matka dla nikogo. Moja matka skrzywdziła nie tylko mnie. Ma czworo dzieci. Wspólnie z pierwszym dzieckiem znęcała się nad drugim, czyli nade mną. Trzecie dziecko wychowywane było raczej przez rodzeństwo. W ogóle nie zwracała na niego uwagi. Z czwartym dzieckiem (córką) postępowała miksem obojętności i nienawiści. Żadne dziecko nie zostało wychowane przez matkę dobrze. Każde wyszło w świat kulawe. Najstarszy był zawsze hołubiony przez matkę. Został narcyzem. Nie ułożył sobie poprawnych stosunków z żadną kobietą. Pouczając wszystkich innych naokoło, do tej pory nie jest w stanie spojrzeć krytycznie na siebie. I nie spojrzy. Nie jest w stanie także zobaczyć, że jemu również matka uczyniła krzywdę. Gdy skąpiła miłości drugiemu dziecku, nadmiernie z kolei, bezkrytycznie, dawała pierwszemu. Bezkrytyczność pozostała. Przeciągnięcie w którąkolwiek stronę jest szkodliwe. W tą bez braku rozdziału pomiędzy tym co dobre, a co złe - również. Trzeci syn dostał złego najmn...

Mother

Byłem zawsze człowiekiem poszukującym. Nawet, jeśli miałem się na tym sparzyć, czy miało to boleć. Ale szukałem także współbrzmienia, solidarności z tym co czuję. Objawiało się to także w tym co czytam, słucham, oglądam. Moje piekło z dzieciństwa, stałe współistnienie tego w okresie dojrzewania sprawiało, że dotykałem blisko tego, co było mi podobne. I znajdowałem w tym pocieszenie. Jest taki fragment w filmie "Easy Rider", kiedy główni bohaterowie zażywają LSD w cmentarnej scenerii. Substancja ta wydobywa często z człowieka to, co siedzi w podświadomości. Czy to dobre, czy złe. Mocno mnie wówczas dotknęło to, że nie jest niczym odosobnionym mieć żal do matki czy... jej nienawidzić. Choć oczywiście zawsze to budzi poczucie winy.... jeśli jest niewyrażone, nieuporządkowane.  Nie widziałem nigdy, aby na kimś ten fragment filmu zrobił wrażenie. Może nie pokazywali tego, tak jak i ja nie pokazywałem. Gdy jednak chciałem podzielić się tym moim największym bólem z kimś, nie bezp...

Gdy dziecko nie ma miłości matki

Moja matka była moim katem. Mój starszy brat był moim katem. Moje życie z nimi było stałym cierpieniem, które potem niestety wpływało na moje całe życie, jak i na życie bliskich mi osób. Do teraz. W końcu nadszedł czas, gdy zdołałem podnieść się z tego wszystkiego. Wiedziałem wiele wcześniej. Ale wiedzieć to jeszcze nic. Trzeba to przeżyć i nareszcie to się wypełniło, a także potrafię o tym mówić. Przyczyną wszystkiego była... matka. Z matką najpierw mamy styczność. To ona ma nas obdarzać ciepłem, miłością. Powinna przynajmniej. Czy mogę ją usprawiedliwiać? Być może sama nie otrzymała tego, co powinna. Choć jej matka, a moja babcia, dała mi poczucie miłości, bezpieczeństwa. Nie znam przyczyn wykraczających poza mój życiorys. Od początku mego dzieciństwa, nie otrzymywałem od matki ciepła, miłości. Nic. Zawsze byłem tym gorszym dla niej, zawsze to mój starszy brat był dla niej jej dzieckiem. Nigdy nie miałem poczucia, że traktuje mnie jako swoje. Zwierzę czuje, a co dopiero dziecko. ...

Palenie w piecu czym popadnie

Ludzie palący śmieci w piecu, to... ludzie albo bez wiedzy, albo ograniczeni, albo idioci. Owszem, może kogoś nie stać na węgiel nawet. Ale kaloryczność takich torebek foliowych, czy podobnych śmieci, jest znikoma. Natomiast to, co się wydobywa z nich przy spalaniu, to ogromna trucizna. Dioksyny, furany - zabójcze. Kogo takie osoby trują? Przede wszystkim siebie i swoje rodziny. Kominy w domach nie mają po kilkadziesiąt metrów, aby te trucizny wzlatywały wysoko. Opadają więc na tych, którzy palą tym w piecu. Sami więc wdychają to, co palą. A potem chore płuca, rak, złe samopoczucie, bóle głowy, kaszel, alergie.

Tak! Kobiety! :-)

https://www.youtube.com/watch?v=vr93BrWPHcw A jakaś kobieta skomentowała: Widać, że to facet wymyślał. Przecież większość kobiet pomyślałoby w inny sposób: przyniosłeś do domu małe ziemniaki -> chcesz żebym cały czas siedziała w kuchni -> nie chcesz spędzać ze mną czasu => MASZ KOCHANKĘ. Amen.